
Tak opisywał prawie 140 lat temu Hugo Zapałowicz swoją wędrówkę przez pasmo Marmaroszy. Dziś góry te, pozostają nieco na uboczu zainteresowań wędrowców.
Informacje podstawowe :
Karpaty Marmaroskie to stare góry (starsze od sąsiednich Alp Rodańskich) leżące w Karpatach wschodnich, obecnie na terytorium Rumunii i Ukrainy. Długość głównego grzbietu wynosi ok 90 km. Specyficzna budowa geologiczna tego pasma powoduje, iż najwyższe szczyty znajdują się w bocznych odgałęzieniach, a nie w głównym grzbiecie. Najwyższym szczytem jest Farakuł (Fărcăul) wznoszący sie na 1961 m. n.p.m. Góry zbudowane są z fliszu karpackiego, wapiennych skał i dolomitu, a także skał pochodzenia wulkanicznego. Poza Farakułem do najwyższych szczytów należą Pop Iwan Marmaroski (1940 m. n.p.m.) i Torojaga (1939 m. n.p.m.)
Dojazd :
Najpierw przejazd komunikacją publiczną. Pierwszą opcja jest przejazd przez Słowację i Węgry. Nie sprawdzałem tej opcji , ale koleją powinniśmy przejechać bezproblemowo przez Słowację i kierować sie na węgierski Debreczyn. Stamtąd do rumuńskiego Beia Mare, gdzie szukamy transportu do Szygietu Marmaroskiego i dalej do miejscowości u podnóży gór jak Repeda, Poienile de Sub Munte (dawna Ruska Polana), Łuhy, lub w dalsze partie Marmaroszy, do Viseu de Sus i dalej do Borsy i Baia Borsy (u podnóży Torojagi).
Przejazd przez Ukrainę, to przejazd koleją ze Lwowa do Czerniowców i rumuńskiej Suczawy, stamtąd szukamy połączeń do Vatra Dornei i dalej do Borsy (jest to tez jednocześnie dojazd w Alpy Rodniańskie).
Własnym samochodem :
Przez Słowację przejeżdżamy jak nam wygodniej w zależności skąd zaczynamy, przez Węgry kierujemy się na przykład na miasta Nyiregyhaza i Mateszalka, a następnie graniczne Csengersima/Petea i przez Satu Mare do Beia Mare, a dalej już do wybranej miejscowości.
Przez Ukrainę najwygodniej chyba zacząć od przejazdu Słowacją do Użhorodu i główną drogą ( różne oznaczenia: E50, M06, E58, P03) przez Mukaczewo i Chust do granicznej Sołotwiny/ Szygietu Marmaroskieg, gdzie jest przejście graniczne drogowe i kolejowe. Droga Mukaczewo – Uzhorod jest bardzo dobra.
Jadąc przez Ukrainę, niestety liczyć się trzeba z niemożliwością określenia czasu przejazdu. Teoretycznie jest to najkrótsza droga, ale na granicach możemy stać kilkanaście godzin. Do tego doliczmy wypełnianie deklaracji/ łapówki/ nerwy. Potrzebna będzie Zielona Karta na samochód. Na Ukrainie i w Rumuni będziemy potrzebowali paszportu!
Rumuńskie drogi w rejonie Marmarosz są w stanie nieodbiegającym od tego co mamy u nas, a oznakowanie jest bardzo dobre i czytelne.
"Sistiema", czyli oddech przeszłości i zagrożenia współczesnie.
Karpaty Marmaroskie przecięte są granicą. Dawniej była to granica Związku Radzieckiego zwana "sistiemą", dziś granica Rumuni i Ukrainy, czyli granica Unii Europejskiej. Ciągnie się od Popa Iwana Marmaroskiego przez Stoha, gdzie dawniej zbiegały się granice Polski, Czechosłowacji i Rumuni, całym głównym grzbietem. Granicą biegnie, po stronie ukraińskiej droga, patrolowana przez ukraińskich pograniczników. Dawniej istniały kilometry zasieków z drutu kolczastego, obecnie w większości rozkradzione. Właściwie nie ma możliwości legalnego przemieszczania się wzdłuż samej granicy. Z ukraińskiej strony można próbować uzyskać pozwolenie na wejście i zejście tą samą trasa na któryś ze szczytów granicznych, ale to zależy od humoru "el-komendante" strażnicy w Bohdanie lub Szybenem. Po stronie rumuńskiej wzdłuż granicy tylko miejscami prowadzi wątła ścieżka, więc stajemy wobec wiadomego dylematu. Moim zdaniem, Rumuni raczej nie przykładają się do strzeżenia tej granicy, Ukraińcy – owszem.
Trochę o górach.
Nie ma szlaków znakowanych. Tylko mapa, kompas, GPS i kombinowanie z płajami pasterskimi. Na szczyt Popa Iwana dostaniemy sie z doliny Repedy, kierując sie najpierw na Tomnatyka. Stamtąd możemy się kierować na Mezipotoky i Nieneske (uwaga! Idziemy granicą!), gdzie w rejonie szczytu Scaul znajdziemy wygodne przejście w niezwykłe gniazdo Farakuła i Michajłeka.
Rejon najwyższego Farakuła, to jedne z najpiękniejszych miejsc w jakich byłem. Niezwykle pięknie położone między dwoma szczytami jeziorko Vinderel i poryta "kanionami" połonina. Widok na Popa Iwana Czarnohorskiego i Marmaroskiego jednocześnie.
Ryzykownym przedsięwzięciem będzie pomysł przejścia grzbietu granicznego na odcinku od Popa Iwana Marmaroskiego aż po Czywczyn. Istnieje wysokie prawdopodobieństwo napotkania patrolu ukraińskiego.
Spotkałem się z informacją jakoby strumienie w rejonie masywu Torojagi były zatrute w związku z wydobywaniem w tamtym rejonie rud żelaza.
Należy dokładnie zaplanować jaką ilość wody bierzemy na trasę. Dla przykładu, na grzbiecie granicznym , od Popa Iwana aż do Scaula nie ma źródeł wody. Jest to pół dnia drogi, więc należy zabrać jej dużą ilość. W rejonie Farakuła nie ma z nią problemów.
Samochód zostawiłem w obejściu gospodarstwa w Repedzie. Nie ma najmniejszych obaw, po powrocie odmówiono przyjęcia zapłaty za parking i poczęstowano nas obiadem, gościnność i życzliwość na bardzo wysokim poziomie.
Mapy i literatura :
Reprint mapy Wojskowego Intytutu Geograficznego WIG arkusz BURKUT ( nie obejmuje Torojagi i Borszy – trzeba dokupic sąsiednie arkusze)
Wegierska mapa Marmarosi-havasok 1:50 000 wydawnictwo Szarvas 2001
Z przewodników znajdziemy :
Transylwania. Twierdza rumuńskich Karpat. Wydawnictwo Bezdroża, Kraków 2001
Hugo Zapałowicz. Z Czarnohory do Alp Rodneńskich . Różne wydania (nie jest to przewodnik a raczej pamiętnik z podróży jaką odbył autor około 120 lat temu...)
Przemysław Buchard. Rumunia. Wiedza Powszechna 1968, 1976
Aleš Kučera, Aleš Bílek . Karpackie kolejki leśne . Wydawnictwo Ruthenus (rozdział o Mocanicie)
Mieczysław Orłowicz. Ilustrowany przewodnik po Galicji. wznowienie wyd Ruthenus
Lucyna Stojowska, Piotr Reguła - Dolina Izy czyli tam, gdzie czas stanął w miejscu - n.p.m. wrzesień 2003
Inne atrakcje rejonu :
Szygiet Marmaroski , Muzeum Ofiar komunizmu (Memorial victimerol comunismului):
Muzeum mieści się w dawnym więzieniu dla więźniów politycznych. Wstęp 3 – 6 lei + chyba 5 lei za robienie zdjęć. Bardzo fajnie zrobione, warto odwiedzić. Za czasów dyktatury "Słońca Karpat" i komunizmu, do Szygietu zsyłano więźniów politycznych, Szygiet leżący na granicy z Ukraińską SRR był na "końcu świata", stąd nie było gdzie uciec. Poszczególne tematy są wystawione w dawnych celach. Niestety, większość tekstów tylko po rumuńsku.
Szygiet Marmaroski , Skansen wsi marmaroskiej :
Genialne miejsce! Położony na północno wschodnim skraju miasta. Pięknie utrzymany skansen drewnianej architektury marmaroskiej. W skansenie można wygodnie i tanio nocować! Około 12 leji za nocleg w pokoju, ale jest możliwość noclegu pod duża wiatą biesiadną. Zdecydowanie polecam !
Sapanta , "wesoły cmentarz" :
We wsi Sapanta po drodze między Szygietem, a Negresti. Niezwykle kolorowe, niebieskie nagrobki, przedstawiające okoliczności śmierci pochowanych tam ludzi. Warto zobaczyć, choć sam cmentarz nie jest duży i sporo tam turystów, wstęp płatny. W pobliżu kramy z pamiątkami.
Kolejka leśna w Viseu de Sus zwana Mocanitą:
Kolejka wożąca drewno wzdłuż doliny Wezery, można nią dojechać w górę doliny. W związku z powodzią w roku 2008 kursowała o 6:00, 7:00 i 14:00 na niepełnym dystansie. Koszt około 30 leji. Co ciekawe tubylcy niezbyt kojarzyli nazwę Mocanita? Trochę informacji znajdziemy na stronie : www.cffviseu.ro/MocanitaNews.htm
Artykuł pochodzi z cyklu p.t. Ciekawe Miejsca
Autor: Michał Gabzdyl



